Wojewoda „zdekomunizował” ulicę w Brzegu. 1966 zamiast 1945

Jarosław Staśkiewicz
Wydarzenia z 1966 r. brzeżanie upamiętnili inscenizacją.
Wydarzenia z 1966 r. brzeżanie upamiętnili inscenizacją. Jarosław Staśkiewicz
W ramach ustawy dekomunizacyjnej miejscy radni zmienili jesienią nazwę tylko jednej ulicy - Ostapa Dłuskiego, bowiem już na przełomie lat 80. i 90. ówczesne władze Brzegu dokonały masowej zmiany patronów.

Okazuje się jednak, że będzie też druga zmiana, bo zdaniem wojewody opolskiego, do dekomunizacji nadaje się również ulica 6 lutego. Tego dnia w 1945 roku miasto zostało zdobyte przez Armię Radziecką. Dlatego Adrian Czubak wydał zarządzenie zastępcze, nadając ulicy nazwę Wydarzeń Brzeskich 1966 r.

Wielu mieszkańców nie kryje zaskoczenia i oburzenia tą decyzją. Nowa nazwa nie budziłaby większych kontrowersji, gdyby nazwano tak jedną z nowych ulic. Upamiętnia bowiem ważne dla brzeżan wydarzenie, jakim była demonstracja przeciwko wysiedleniu księży z wikarówki i następująca po tym pacyfikacja, podczas której ucierpiały dziesiątki mieszkańców.

A konsekwencją starć z milicją były wyroki skazujące uczestników zajść nawet na kilkuletnie więzienie.
Opór budzi jednak wymazywanie z historii nazwy 6 lutego. Według uzasadnienia na stronie urzędu wojewódzkiego wydarzenie z 6 lutego 1945 roku „celebrowane było niezgodnie z faktami historycznymi jako dzień wyzwolenia oraz powód do wyrażania wdzięczności społeczeństwa wobec Armii Czerwonej”. To prawda.

Sęk w tym, że od blisko 30 lat nikt nie celebruje 6 lutego, a data jest wspominana jedynie w rozmowach między mieszkańcami i jest traktowana jako okazja do refleksji nad tym, co wydarzyło się w 1945 roku.

Dlatego m.in. na profilach facebookowych brzeżan pojawiło się sporo wpisów krytykujących zmianę.
- Rozumiem, że w epoce komunizmu dzień 6 lutego był odpowiednio propagowany jako „dzień wyzwolenia” co było oczywistym kłamstwem. [...] Oczywiste jest, że najłatwiej pamięta się o momentach pozytywnych, chwalebnych. Źle się jednak dzieje, kiedy próbujemy zapomnieć o dziejach niewygodnych, lub po prostu trudnych. Należy się z nich uczyć, ponieważ jeśli będziemy o nich zapominać to wciąż będziemy je powtarzać - pisze na swoim profilu brzeżanin Marek Pyzowski.

Jak informuje Opolski Urząd Wojewódzki, na 71 gmin w województwie opolskim, w 44 gminach znalazły się nazwy objęte przepisami ustawy dekomunizacyjnej. Jak wyliczają urzędnicy łącznie w regionie występowały 134 nazwy ulic mogących wymagać zmiany.

Do najbardziej kontrowersyjnego przypadku zmiany nazwy ulicy za pomocą zarządzenia zastępczego doszło w Strzelcach Opolskich, gdzie wojewoda uznał, że na patrona nie nadaje się zasłużony dla miasta Jan Rychel.

Zobacz też: Opolskie Info [26.01.2018]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie