Biuro Urządzania Lasu w Brzegu. Od 60 lat mierzą i liczą drzewa

Jarosław Staśkiewicz
Archiwum buligl
W 1954 roku w Brzegu powstał samodzielny Dział Urządzania Lasu, a firma w szczytowym okresie zatrudniała nawet 130 leśników i geodetów.

Dla wielu brzeżan nie związanych na co dzień z leśnictwem działalność biura, które ma w nazwie „urządzanie lasu”, jest bardzo zagadkowa. Tymczasem urządzanie, to nic innego jak planowanie gospodarki leśnej: badanie stanu lasu, wyliczanie przyrostów drzew i następnie określanie ilości nasadzeń i wycinek.

- Biuro urządzania lasu opisuje nam las i planuje zadania na 10 lat, rozpisując je na każdy rok - mówi Józef Jaroszek, nadleśniczy Nadleśnictwa Brzeg. - I muszę dodać, że z urządzeniowcami współpracuje nam się bardzo dobrze.

Przez 60 lat biuro przechodziło liczne przekształcenia, ale praca leśników w zasadniczej części nie zmieniła charakteru: nadal wyjeżdżają wiosną w teren i do późnej jesieni przemierzają lasy wykonując w nich pomiary.

- Oczywiście zmieniły się warunki pracy - mamy nowoczesny sprzęt, nie ma problemów z transportem i kwaterami, ale wciąż pozostaje bolączka związana z rozłąką z rodzinami, które moi koledzy opuszczają zwykle na prawie cały tydzień, wracając do domu tylko na weekend - zaznacza Janusz Bańkowski, szósty dyrektor w historii brzeskiego Biura Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej.

Wzrosły też oczekiwania co do wyników ich pracy. - Jest dziś trudniej, bo na lasy państwowe i na wykonawców planu jest wywierana coraz większa presja - dodaje dyrektor Bańkowski. - Zarówno presja tej strony, która chciałaby w ogóle wyeliminować gospodarkę leśną i utrzymać taką bierną, rezerwatową ochronę lasów. Jak i tej drugiej strony: która chce maksymalizacji produkcji drewna i dochodów. Plan urządzania lasu stwarza szansę, by jednak utrzymać równowagę między funkcjami: gospodarczą, społeczną i ochronną.

Dziś brzeskie biuro, które od początku istnienia ma siedzibę przy ul. Piastowskiej 9, zatrudnia 70 osób: leśników, ale też biologów, geografów czy informatyków. Urządzeniowcy dysponują też najnowocześniejszymi technologiami komputerowymi, które pozwalają sporządzać coraz dokładniejsze plany.

Ale w lesie wciąż najważniejszy jest człowiek, który od lat musi zmagać się z tymi samymi komarami. - I to się nie zmieni, podobnie jak zasada, że leśnicy z BULiGL idą do lasu niezależnie od pogody - w upale, mżawce czy podczas pierwszych przymrozków - przypomina dyrektor.

Z okazji jubileuszu prestiżowe wyróżnienia - Kordelasy Leśnika - otrzymało czterech pracowników: Janusz Bańkowski, Wacław Dempniak, Marian Marzec i Marek Matyjaszczyk.

Polacy smakoszami czekolady

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie