3 liga piłkarska. Stal Brzeg - LKS Goczałkowice-Zdrój 0:1

Adrian Gajewski
Adrian Gajewski
Stal Brzeg - LKS Goczałkowice-Zdrój
Stal Brzeg - LKS Goczałkowice-Zdrój Brzeg naszemiasto.pl
Udostępnij:
W meczu 11. kolejki III ligi Stal Brzeg podjęła na własnym stadionie lidera tabeli - LKS Goczałkowice-Zdrój. Mecz nie był wielkim widowiskiem, jednak w końcówce spotkania goście przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Cały mecz rozegrał Łukasz Piszczek, który po zakończeniu spotkania przez długi czas rozdawał autografy i robił zdjęcia z kibicami.

W pierwszej połowie żaden z zespołów nie oddał celnego strzału na bramkę. Grę prowadził zespół z Goczałkowic, jednak niewiele z tego wynikało. Stal grała solidnie w defensywie i nie pozwała gościom na stworzenie dogodnych sytuacji bramkowych. Zobaczyliśmy kilka strzałów z dystansu, jednak były one bardzo niecelne.

Druga połowa wyglądała bardzo podobnie, grę prowadzili goście, jednak w dalszym ciągu nie potrafili przeciwstawić się obronie Stali. Brzeżanie natomiast mieli swoje okazje, jednak zabrakło precyzji w wykończeniu. W 49. minucie zawodnik z Goczałkowic sfaulował Pavlo Kovala i otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Niestety Stal nie wykorzystała przewagi jednego zawodnika. Paradoksalnie to Goczałkowice jeszcze bardziej zaczęły dominować. W 69. minucie zagotowało się pod bramką Stali, Furczyk miał bardzo dogodną sytuację, jednak trafił w słupek.

W 86. minucie brzeżanie nie mieli już tyle szczęścia. Skrzydłowy z Goczałkowic urwał się brzeskim obrońcom i precyzyjnie dograł do Dragona, który zdobył jak okazało się kilka minut później zwycięskiego gola dla gości. Stal jednak nie odpuściła i walczyła do końca. W doliczonym czasie gry centra Ograbka trafiła do niepilnowanego Wdowiaka, a po jego uderzeniu głową piłka niestety jedynie odbiła się od poprzeczki.

Kolejny raz w tym sezonie Stal przegrywa mecz, w którym ma realne szanse na zdobycz punktową, ponieważ na boisku zawodnicy prezentowali się dobrze. Okazja do rehabilitacji już za tydzień, Stalowcy zmierzą się w Gubinie z miejscową Cariną.

Goczałkowice pokazały dzisiaj, że zasługują na miano lidera. Rywale przerastali nas piłkarską jakością indywidualną. My konsekwentnie realizowaliśmy plan na ten mecz, bardzo dobrze wyglądaliśmy w defensywie, natomiast brakowało nam atutów w ofensywie, więcej jakości i utrzymania się przy piłce. Mieliśmy problem w tym elemencie. Za długo musieliśmy się bronić w wybranych fazach gry, gdy brakło właśnie utrzymania się przy futbolówce i stworzenia jednej, drugiej sytuacji. Mimo to i tak mieliśmy dwie klarowne okazje i w takim meczu, który jest meczem zamkniętym, z małą ilością sytuacji, przynajmniej jedną z nich musimy trafić. Przeciwnik miał pół szansy i ją wykorzystał. Może nie było to piękne spotkanie, ale na takie się szykowaliśmy. Szkoda tej sytuacji, szkoda tej bramki. Musimy dalej pracować, by w Gubinie zdobyć trzy punkty. - mówił po meczu trener Stali Arkadiusz Bator.

Grając u siebie, z liderem, przy takiej publiczności z przewagą jednego zawodnika od praktycznie początku drugiej połowy nie możemy takich meczów przegrywać. Na pewno jesteśmy mocno zawiedzeni, bo uważam, że przez większą część spotkania bardzo dobrze pracowaliśmy w defensywie całym zespołem. Posiadanie piłki było po stronie gości, aczkolwiek uważam, że mieliśmy 2-3 sytuacje, które musimy wykorzystywać, by myśleć o korzystnym wyniku. Pozostaje ogromny niedosyt, ale też skoro potrafimy postawić się liderowi rozgrywek to śmiem twierdzić, że w tym zespole drzemie naprawdę spory potencjał. - skomentował mecz obrońca Stali Marcin Wdowiak.

W pierwszej połowie zaczęliśmy dominować i utrzymywaliśmy się przy piłce. Co prawda nie przekładało się to na sytuacje bramkowe, ale my tak gramy. Chcemy grać piłką i dłużej utrzymywać się przy piłce, aby przeciwnika zmęczyć. W drugiej połowie natomiast po czerwonej kartce Stal na pewno miała więcej z gry, jednak my się nie cofnęliśmy i staraliśmy się atakować. Mieliśmy dobre stałe fragmenty i udało nam się zdobyć gola. Stal w końcówce miała dobre okazje, ale nasz bramkarz bardzo dobrze się zaprezentował. Cieszymy się, że mogliśmy wygrać to spotkanie, nawet grając w dziesiątkę. - mówił po meczu Łukasz Piszczek.

11. kolejka III ligi (grupa 3)
Stal Brzeg - LKS Goczałkowice-Zdrój 0:1 (bramka: Dragon 86')
Stal: Stitou - Wdowiak, Maj, Lechowicz, Ograbek, Podgórski, Niemczyk (83' Rogala), Czajkowski, Danielik, Koval (67' Dychus), Sypek. Trener Arkadiusz Bator.
Żółta kartka (Stal): Maj.
Czerwona kartka: Zięba (LKS Goczałkowice, 49' - za dwie żółte).
Sędziował: Kacper Kendzia (Leszno).
Widzów: 999

Iga Świątek zmieniła trenera. Co się stało? KOMENTARZ

Wideo

Materiał oryginalny: 3 liga piłkarska. Stal Brzeg - LKS Goczałkowice-Zdrój 0:1 - Brzeg Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie